RSS
środa, 28 stycznia 2015
JAKA PANIE WOJNA

Przestaję rozumieć otaczający mnie świat. Dziś wielcy tegoż opłakują zgładzonych przed 70 laty a rzut beretem od polskiej granicy tzw. separatyści zajmują kolejne ziemie. Lista śmierci zaczyna naliczać 5001, 5002, 5003 - liczbę ofiar najbardziej absurdalnego konfliktu naszych czasów. Mamy 21 wiek a wydawawać by się mogło że 2 wojna światowa jakby się dopiero skończyła. Świat patrzy jakby niedowierzając że wojna za rogiem jest jak najbardziej prawdziwa. Na serio.

Władcy wolnej Europy potrzebują kilku dni na przemyślenia przed kolejnym spotkaniem w sprawie inwazji na Ukrainie. Dziwą się niektórzy słowom Pana Bujaka, któremu śpieszno na wojnę. Mnie też w zasadzie w niewsmak pomysły o rzuceniu na pierwszą linie ognia polskiego wojska, jednak czy aby napewno słowa legendy Solidarności są pozbawione najmniejszego sensu. Przecież, jakby tak się zastanowić  nad tym co dzieje się u naszych sąsiadów, to w zasadzie pomoc jakiegokolwiek członka NATO nie byłaby w żadnej mierze wypowiedzeniem wojny Panu Putinowi. Jak sam wielokrotnie i z pełną stanowczoscią podkreślał, ich na tej wojnie nie ma. Gdzie zatem pies pogrzebany. Z czego wynika strach przed podjęciem jakichkolwiek działań ze strony Unii Europejskiej czy USA. Wróg będący terrorystom , separatystom czy najemnikiem , nie reprezentuje wszak żadnego państwa. USA tak wrogie jakimkolwiek przejawom terroryzmu potrafi nakładać jedynie kolejne sankcje, które dla cara Putina są do tej pory małym uszczypnięciem w carski tyłek. Unia Europejska zaczyna się dzielić a niektórzy z przywódców przywrócili by najchętniej wymianę z Rosją sprzed ukraińskiego problemu. Żadnej w tym logiki i sensu. Idąc krok dalej co stanie się w chwili zdobycia przez niemających obywatelstwa separatystów kolejnych ziem. Staną sie republiką kogo ? Przecież Putin nie ma z tym konfliktem nic wspólnego. Kim zatem staną się obywatele byłej Ukrainy ? Świat albo oszalał albo rządzącym brakło rozumu.

14:19, wyborca2
Link Komentarze (1) »
czwartek, 15 stycznia 2015
SPIS LOKATORÓW DUDY P.

Duda P.-ksywa "Przewodniczący" ma dużą wiedzę. Posiadł tajemne informacje na temat lokalizacji śląskich posłów PO, zna ich nazwiska i nie zawacha się dać w mordę. Niewzruszony reakcją gawiedzi idzie w zaparte i nie straszne mu konsekwencje. Stojących po drugiej stronie ostrzegam na wstępie iż zlokalizowanie miejscówki przewodniczącego może okazać się niemożliwe. Jak można było usłyszeć w trakcie jednego z wywiadów Duda P. mieszka w biednej dzielnicy Gliwic, gdzie oprócz szynku z piwem i komisu , czarna dziura. Gliwice to jednak jedna z lokalizacji, wszak super związkowiec korzysta również z dwóch mieszkań słuzbowych w Warszawie oraz Gdańsku. Rzecz jasna pod drzwi każdego z trzech lokali dowozi go służbowa limuzyna. Fundusz reprezentacyjny a i owszem. Jest. Związek zapewnia oczywiście stałą pensję , marne jakieś 12 tysięcy polskich złotych. Jak zatem nie bić w mordę tych , którym nagle przypomniało się że dzisiejsza sytuacja polskich kopalń jest nie do przyjęcia. Jak nie udostępniać objętych ustawom danych osobowych posłów, którym nie w smak dokładać kolejne miliardy do nierentownych zakładów. W górnictwie "żyje"160 związków zawodowych. Rocznie ich utrzymanie oscyluje wokół kwoty 30 milionów złotych. Związkowe przywileje są zatem warte nie jednej piąchy w mordę ale nawet 12 rund jak w zawodowym boksie.

Pytam się jednak, gdzie w tym całym bajzlu są górnicy. Ci z dołu , którym napewno byłoby lepiej , gdyby kopalniami rządzili fachowcy a nie prezesi z powołania i związkowcy , których zwolnić nie wolno. Patrz , słynna już kopalnia "Silesia". Tu jednak kalendarz kończy się na grudniu, nie ma 13 pensji a o 14 nikt nie słyszał. Średnia pensja 6 tysięcy to nie mało a czechom sie jednak opłaca. A i deputat węglowy funkcjonuje, wprawdzie pomniejszony o połowę ale jest. Jest tylko jedna drobna różnica.  W Silesii działają 4 związki zawodowe, w kompani węglowej 160. Cóż zatem ma począć biedny Duda P., człowiek walczący o to żeby było jak jest. Bo tak jest fajnie i po co cokolwiek zmieniać. To Państwo co miesiąc dopłaca do węgla i to państwa zmartwienie z której kieszeni i komu zabrać , żeby tamtym zostawić. Panie Duda !!! Pan immunitetu nie masz a bokserów wielu.

W górnictwie działają 143 związki zawodowe. Rocznie ich utrzymanie kosztuje aż 26 mln zł! Każdy z nich ma swoje własne władze, których nie można zwolnić.



W górnictwie działają 143 związki zawodowe. Rocznie ich utrzymanie kosztuje aż 26 mln zł! Każdy z nich ma swoje własne władze, których nie można zwolnić.



W górnictwie działają 143 związki zawodowe. Rocznie ich utrzymanie kosztuje aż 26 mln zł! Każdy z nich ma swoje własne władze, których nie można zwolnić.



W górnictwie działają 143 związki zawodowe. Rocznie ich utrzymanie kosztuje aż 26 mln zł! Każdy z nich ma swoje własne władze, których nie można zwolnić.



13:10, wyborca2
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 02 grudnia 2013
JAREK, UKRAINĘ ZBAW

Kaczyński Jarosław jako kontynuator niebezpiecznych podróży ś.p. brata , przemawia do bratnich narodów i niczym trybun ze skromnym wsparciem Rysia Czarneckiego głosi słowo boże ku pokrzepeniu nękanych obywateli Ukrainy. Rzecz jasna przy okazji oskarża polskie władze o ich nieobecność na wiecu, zapominając iż w polityce takie ruchy , na tym szczeblu są mówiąc delikatnie nie na miejscu. Sikorski , Tusk, mieliby pojechać na Majdan jako kto ? Przedstawiciele opozycji do czego ? Na tym poziomie polityki najważniejsza jest dyplomacja i warzenie słów, niezależnie jakiego kraju by nie dotyczyły. Premier i minister Sikorski nie ukrywają swego poparcia dla "pomarańczowej rewolucji bis" i głośno o tym mówią, jednak wizyta jednego z nich na głównym placu Kijowa zostałaby odebrana jako wchodzenie z butami do obcego domu. Bez zaproszenia. Intencje intencjami, jednak takich rzeczy we współczesnym świecie nikt tolerować nie może.

Czemu Pan, Panie prezesie tego nie rozumie i z czego wynika pańska niewiedza , ciort jeden raczy wiedzieć. Jeden Putin w tej części Europy wystarczy. Platforma Obywatelska wysłała na Majdan swego przedstawiciela, któremu tematy europejskie nie obce i w prawdzie w niezrozumiałym dla pana prezesa języku przemawiał , to był i wstydu nie przyniósł. Panu rzecz jasna chwała za gest dobrej woli i opozycyjne wsparcie przeciwników Janukowycza. Gest dostrzeżony przez ukraińskich braci i zapewne doceniony. Nie buduj Pan jednak swojej polityki na wytykaniu błędów tam gdzie ich niema. Polskie podwórko dostarcza wystarczającą ilość brudów i bidy w "obsrywaniu" na codzień nie ma. Ukrainie pomóżmy w sposób godny dzisiejszym standardom i głosmy w Europie słowo wsparcia w dążeniu naszego sąsiada do wolnej Europy. Wszystkim krajom wyjdzie to na dobre a przykład Polski , dla niektórych rzecz jasnak wątpliwy, powinien uzmysłowić całej reszcie, że poza Związkiem Radzieckim czy dzisiejszą Rosją są jeszcze inne alternatywy.

13:29, wyborca2
Link Dodaj komentarz »
piątek, 29 listopada 2013
ŻAL ADASIA

Wybaczcie dłuższą niż zazwyczaj absencję, jednak ostatnie doniesienia medialne jakoś mnie onieśmieliły twórczo. Najpierw zegarki byłego ministra Nowaka. Choć część z nich okazało się chińską imitacją a reszta prezentami na czterdzieste urodziny , Nowak został odsuniety na boczny tor. Największy szczekacz RP, posiadacz walorów i przyboczna straż prezesa , niejaki Adaś H., pierwszy rzucił się do gardła posła Nowaka zarzucając mu czyny niegodne Polaka i hańbiące mandat poselski. Parę dni póżniej CBA z Adasia uczyniło postać, odzwierciedlającą wszystkie niegodne parlamentarzysty grzechy i zaniedbania. Adaś w poczuciu zła które wyrządził poddał się partyjnej weryfikacji i parę chwil potem jego pozycja została sprowadzona do poziomu małego Kazia z Koniecpolski.

Partia rzecz jasna stanęła murem za Adasiem, konfrontując koleżeńską pożyczkę z zaniedbaniami na froncie robót ministra Nowaka. Jak się jednak okzało kilka dni póżniej Adaś pożyczał nie od byle kogo i nie mało, choć mało w przypadku dobrze zarabiających polityków jest określeniem wysoce niefortunnym. Adaś był pewien pożyczki w wysokości 100 tysięcy polskich złotych , pożyczający prezes Pietryszyn deklarował 60. Koniec końcem przelewów było więcej a ostateczna kwota danin zamknęła się na na 140 tysiącach. Wprawdzie w roku kalendarzowym Adaś pożyczki zwrócił jednak zapomniał o podatku a instytucje rzecz jasna na polecenie wrogiej PIS-owi partii nie zamiatają tak "drobnych" kwót pod dywan zapomnienia. Adaś w jednej chwili stracił wszystko. Naród stracił Adama. Człeka młodego, elokwentnego , ubranego jak z żurnala. Człowieka, któremu prezes oddał dużą część władzy. Adaś według zapewnień kolegów, notabene cieszących się poza kamerami z potknięcia, wróci i to z przytupem. Sądząc jednak po doświadczeniach w działaniu prezesa , kariera Adasia raczej wisi na włosku. Prezes również zalicza równię pochyłą namaszczając Antoniego swym zastępcą czytaj następcą. Dni Prawa i Sprawiedliwości są policzone i nie dziwcie się iż autor powyższych treści był pozbawion weny , bo kiedy tak znaczące postaci tracą swą moc autorowi również brak paliwa.

13:27, wyborca2
Link Komentarze (1) »
wtorek, 05 listopada 2013
ROZMOWA KONTROLOWANA

Bawią mnie ostatnie niusy o niedobrych braciach amerykanach, podsłuchujący każdego, wszędzie, o każdej porze. Rozbawia darcie szat polityków wszelkiej maści, którym nagle zapaliła się kontrolna lampka. Podsłuchiwani są wszyscy bez wyjątku, podsłuchują zapewne również wszyscy wszystkich. W czasach tak zaawansowanej technologii głupotą byłoby nie wykorzystanie wszystkiego co daje wiedzę na temat przyjaciół i tych po drugiej stronie muru. Maile, sms-y, rozmowy telefoniczne, przeglądanie internetu. Wszystko zostawia ślad i podlega archiwizacji. Do wyciągnięcia takiego wniosku nie trzeba wiedzy absolwenta Cambridge czy stażysty Doliny Krzemowej. Wie to każde dziecko, któremu dbający o higienę umysłu rodzic sprawdza historię odwiedzonych witryn. Wie to każdy małżonek, który zapomniał wykasować pikantnych sms-ów podlegających nocnej inspekcji drugiej połówki. Dzisiejszy świat jest jaki jest a my czerpiąc z niego garściami pozostawiamy ślad na każdym kroku i w każdej sekundzie naszej egzystencji. Skąd zatem oburzenie wszechwładnych tego świata. Czyżby funkcjonowali na innej, odrealnionej planecie. Dziś nawet zawód złodzieja przestaje mieć sens a przestępstwo doskonałe nigdy nie było tak kruche jak właśnie teraz. Rzezimiesiek, pomimo rozpisanego scenariusza, planu podzielonego na milisekundy, rozpoznania terenu, nigdy nie przewidzi kto w danej chwili odpalił smarthona, uruchomił samochodową kamerę czy zainstalował monitoring w nowo powstałym sklepie. Tego przewidzieć się nie da. Każdy zatem ruch niedoszłego przestępcy będzie zarejestrowany i utrwalony i wreszcie wykorzystany jako twardy dowód w ostatecznym wyroku. Pajęczyna "wielkiego Brata" oplotła świat czy to nam się podoba czy nie. I nawet wypić spokojnie nie można, czyniąc potem użytek z nadludzkiej siły przy wymianie argumentów z panami w niebieskich mundurkach. Jesteś w ukrytej kamerze i kropka. Czy tego chcesz czy nie.

Dwie komórki najpotężniejszej kobiety świata, Nokia i BlackBerry to swego rodzaju pamiętniki, które dzięki odpowiednim technikom stały się lekturą amerykańskiej administracji. Cóż jednak więcej od tego co już amerykanie wiedzieli, można było wywnioskować z prywatnych rozmów Pani kanclerz. Ta zapewne licząc się z tym kim jest we współczesnym świecie i co znaczy na międzynarodowej arenie, traktowała telefony jako narzędzie do wymiany przepisów kucharskich z bawarskim kołem gospodyń wiejskich. Sprawy rangi państwowej załatwiane są raczej w odosobnieniu, choć i tam wielki brat czuwa. Podsłuch to potężna broń, której inteligentne wykorzystanie jest domeną wielkich tego świata. Jeśli jednak świat po 11 września jest dzięki temu bardziej bezpieczny a każde puszczenie bąka przez terrorystę jest zarejestrowane przez szpiegowskiego satelitę, ja nie mam nic przeciwko temu. A to że jakiś urzędas odnotuje moją wizytę na portalu dla miłośników fauny i flory czy przeglądania atlasu anatomicznego z obrazkami, jest dla mnie bez znaczenia tak samo jak dla Antka przekrój poprzeczny brzozy. Jak jest naprawdę i do czego to wszystko zmierza ujawnił kolega Snowden i to od niego rozpoczęło się podsłuchowe szaleństwo. To dzięki niemu wiadomo, co przytoczył niemiecki "Spiegel", że w pierwszych trzech tygodniach stycznia 2013 roku Amerykanie monitorowali dziennie od 2 do 4 milionów połączeń w kraju Bronka. Rzecz jasna szczegółów nigdy nie poznamy a dzisiejsza wizyta J.K. niczego nie wyjaśni. Biedą byłby jednak fakt pominięcia Polski na długiej liście państw, godnych zakładania pluskw.



12:32, wyborca2
Link Komentarze (1) »
czwartek, 31 października 2013
HALLOWEEN PANA POSŁA

Halloween z impetem wkracza na polskie ziemie. Choć amerykańskie święto ma się coraz lepiej w polskiej krainie a wszelkiego rodzaju walentynkowo hamburgerowe wynalazki mocno zakorzeniły się w Polskiej kulturze, nie spodziewałem się takiego wysypu "żywego trupa" w przeddzień dyniowej żenady. Polak, człek nerwowy czekać nie potrafi a świętowanie lubi rozpocząć nieco wcześniej. Polak polityk o nerwach skołatanych służbą narodowi , świętować zaczyna z dużym zapasem. Jak każe tradycja świętowanie kocha alkohol dobry, drogi , taki po którym 100 kg ciało chwiejnym być nie powinno. 100 kg chłopa i 0,7 dobrego wina to połączenie wprost wymarzone w celebrowaniu świąt międzynarodowych. Promile nieistotne bo to tylko dowód na to iż mimo alkoholowego zamroczenia, Polak nie może przejść spokojnie obok awanturujących się ziomali opuszczających to samo miejsce spożycia. Interwencja być musi a 100 kg masy pomnożone o 1,4 promila daje poczucie ponadprzeciętnych zdolności bojowych i grzechem byłoby przejść obojętnie wobec nękanych przez panów mundurowych. Realna walka to jednak nie symulowane potyczki na komputerowej konsoli. Miemam iż 4 posiadanych dzieci plus 5 w drodze natchnęły głowę rodziny do nabycia powyższej i wspólnych ćwiczeń przed ekranem telewizora.

Rzeczywistość jednak okazała się bardziej brutalna niż mogłoby sie wydawać komuś kto oprócz 100 kg masy posiada jeszcze broń, używaną w sytuacjach awaryjnych. Legitymację posła, która służy zazwyczaj w omijaniu drogowych przepisów i ewakuacji tylnimi drzwiami lotniska, jednak jak w sytuacji naszego bahatera może okazać się bronią wręcz uniwersalną. Bronią, od której należy rozpocząć misję rozjemcy a nie kończyć z poturbowanym kroczem i siniakami obejmującymi większą część 100 kg ciała. Posterunek, obdukcja, badanie krwi. W dniu następnym upokarzający występ przed kamerami wszystkich stacji. Ofiara , której jedynym grzechem było spożycie butelki czerwonego wina. Jak było naprawdę ujawni nam monitoring , jak było według ofiary oraz "oprawców" już wiemy. Kończąc wywód chciałbym aby przenoszenie amerykańskich świąt na grunt polski odbywało się w sposób właściwy z wszystkimi tego konsekwencjami. Za wielką wodą Panie pośle ci żli najpierw rzucili by Pana na glebę, skuli kajdankami, odczytali pańskie prawa a dopiero potem wysłuchaliby pańskiego bełkotu i tłumaczeń. Halloween czas zacząć.

12:03, wyborca2
Link Komentarze (2) »
czwartek, 17 października 2013
KOLEJNA ADOPCJA POLSKIEJ JEDENASTKI

Wylało sie mleko i polska reprezentacja przez dwa kolejne tygodnie oczekiwac będzie następnej adopcji. Poszukiwany jest ojciec zdeterminowany, doświadczony , obdarzony ponadprzecietną inteligencją trenerską. Poprzedni ojciec, choć wysokiej kultury i pełen medialnego spokoju, zostaje pozbawiony przez radę starszych praw wychowawczych. I on i jego podopieczni nie zdali do kolejnej klasy , więc kara być musi. Choć ostatnie dwa mecze wstydu nie przynosiły to ich ostateczny rozrachunek i wynik końcowy ukazały marazm i brak podstawowych umiejętności. Kolektyw się tworzył, jednak tak duża grupa wykorzystanych podczas eliminacji zawodników sprawiła iz podstawowa jedenastka to wciąż wielki znak zapytania. I choć mamy kopaczy z dobrych lig, trójkę finalistów Ligii Mistrzów, świetnych bramkarzy to brakuje nam ostatecznego szlifu, który pozwoliłby mimo nieraz słabszej gry zwyciężać z Mołdawią czy Gruzją. Męczymy się ze słabeuszami chcąc chwilę póżniej udowodnić światu że Wembley to tylko kolejny stadion a angielska drużyna to taka sama jedenastka ludzi jak my.

źródło: net

Wczoraj Boniek objawił nam tajemnicę. Pozostawił otwarte drzwi, choć cała Polska i tak wie kto zostanie następca Fornalika. W kuluarach PZPNu stawia się na polskiego szkoleniowca bo tylko taki będzie w stanie połapać sie o co w tym wszystki chodzi. Patrz przykład Leo B. Z drugiej strony stąpajmy twardo po ziemi, wszak trener zagraniczny musiałby chcieć a patrząc na efekty pracy poprzedników mógłby dojść do jednoznacznych wniosków. Z tą kadrą nic zrobić się przecież nie da. Wierzę iż panowie Boniek i Kosecki nie ulegną lesnym dziadkom ze związku a wybór trenera oparty zostanie na ich wyczuciu i doświadczeniu z boiska. Nam pozostaje wierzyć, że najlepsi na świecie kibice zobaczą w końcu mecz w którym polska rezprezentacja zostanie okrzyknięta najlepszą jedenastką dekady.

13:48, wyborca2
Link Komentarze (1) »
piątek, 11 października 2013
REFERENDUM POLSKIE

Nie czuję się konfiturą, ogórkami kiszonymi czy kapustą ani innym słoikiem. Wrażenie jednak odnoszę zupełnie odwrotne. Nie mieszkam w Warszawie, Warszawa nie jest moim krajem a referendum dotyczące odwołania prezydenta nie dotyczy mojego prezydenta. Wrażenie jednak wciąż odnoszę inne a upierdliwość umieszczania przez media tejże sprawy jako dotyczącej każdego obywatela kraju w którym nie każdy zameldowany jest w Warszawie doprowadza mnie do szewskiej pasji. Czym Warszawa poza tym że jest stolicą różni się od innych dużych miast i czym my zameldowani w innych miastach zasłużylismy sobie na takie stawianie sprawy. Referendum to sprawa lokalna, godna lokalnych wiadomości i krótkiej wzmianki w głównym wydaniu dziennika. Nie wybieramy pierwszego obywatela kraju tylko pierwszego urzędasa w wielkim mieście. Czemu w niedzielny wieczór we wszystkich większych telewizjach punktem odniesienia są warszawskie wybory a czas przeznaczony na weekendową rozrywkę będzie poświęcony studiom wyborczym. Pomijam fakt kosztów całego zamieszania i wyciąganie podatków od obywateli nie związanych z Warszawą w jakikolwiek sposób. Mnie Pani Gronkiewicz-Waltz nie przeszkadza bo mną nie rządzi i to nie ona ustala ile mam zapłacić za przejazd tramwajem.

W moim mieście nikt nie buduje kolejnych stacji metra a prezydent mojego miasta w mediach pojawia się od wielkiego dzwona. Nonsens całego tego zamieszania nie bierze się z powodu złego zarządzania miastem tylko przynależnością Pani Hanki do innej niż PIS opcji politycznej. I kropka. To iż referendum będzie ważne, pozwoli na krótką metę udowodnić że jakiś tam Guział stał się bardziej znany niż mniej i że PIS potrafi. Problem jednak polega na tym, że w rozpisanych chwilę potem wyborach znów wygra Gronkiewicz-Waltz bo reszta oprócz Ryśka Kalisza to cieńkie Bolki. Pozostanie chwilowy uśmiech prezesa, uszczuplona o 2 miliony kasa miasta, ściągnięty z naszych podatków milion i podział na tych co za i tych co przeciw. Poza bezsensownym zamieszaniem i polityczną hucpą nic sensownego. Tylko dlaczego ja, nie warszawiak, jestem od tygodni nękany referendum które mnie interesuje tyle co polską reprezentację dobra gra dla mojego kraju.

23:32, wyborca2
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 10 października 2013
KOŚCIÓŁ CZEKA NA ZIMĘ

Temat pedofilii stał się numerem jeden powakacyjnych serwisów informacyjnych, tabloidów i wszelkiej maści opiniotwórczych mediów. Pojawił się nagle niesiony kolejnymi doniesieniami z kraju i z zagranicy. Zło, którym chyba z najgorszych zboczeń świata jest pociąg osoby dorosłej do niewinnego dziecka, dotknęło w sposób dotąd niewyobrażalny instytucji zwanej Kościołem. Instytucją hierarchów, układów i problemów ukrywanych dotąd w czterech ścianach zachrystii. Problem, który istniał przecież zawsze, stał się mega wydarzeniem medialnym  i numerem jeden w czołówkach dzienników. Dominikana, Watykan, Polska. Trzy państwa gdzie każde z osobna próbuje wyjść z twarzą z niecodziennej sytuacji. W Dominikanie, kraju nie do końca cywilizowanym możliwe jest wszystko. Korupcja, chłopięca prostytucja będąca na pożądku dziennym, narkotyki. Polski ksiądz, który albo jest zdegenerowanym panem w sutannie albo ofiarą lokalnych gangów i układzików. Watykan, który pod rządami nowego papieża zaczyna siać postrach wśród wypasionego kleru, zmuszony do zmian które nie do końca wpasowują się w dotychczasowe życie ponad stan. I Polska w której rozpasanie dużej części kleru już od dawna psuje obraz całego kościoła.

Wydawać by się mogło iż Kościół dysponuje narzędziami i mądrymi głowami, które w jasny, rzeczowy i jednoznaczny sposób oddzielą ziarno od plew i wytłumaczą nam barankom z jakim złem mamy do czynienia. Wyjaśnią że od pedofilli gorsze były chyba komory gazowe a winnych spotka surowa kara. Nic bardziej mylnego. Najpierw słyszymy z ust zakonnika iż w gorącym klimacie człowiekowi przychodzą do głowy różne zboczone pomysły a on z doświadczenia wie bo dużo podróżował że "te" sprawy chodzą po głowie chyba każdemu. Bez słowa przepraszam zrzuca winę na sprzyjającą pedofilli aurę. Chyba jedynie wpływ UFO byłby bardziej absurdalny. Mijają kolejne dni, rzecz jasna dokładnie relacjonujące kto z kim , kiedy i o której a na światło dzienne wypływa kolejny lapsus językowy, tym razem z samej góry. Dowiadujemy się zatem iż pedofil sam nie szuka ,że nie musi. On czeka aż rodzina upatrzonej ofiary nie mogąc się porozumieć , poprosi sąd o rozwód i w procesie destabilizacji domowego ogniska popchnie dziecko do poszukiwania miłości za rodzinnymi drzwiami. To pozbawione rodzinnego ciepła dzieci lgną do księży i wciągają ich w pedofilię. Sęk w tym iż słowa takowe nie padają z ust księdza pedofila tylko przewodniczącego episkopatu Polski abp Józefa Michalika. Nieważne w tym wszystkim jest to że na prędce zwołanej konferencji wysoki rangą ksiądz przeprasza. Mleko się wylało a bełkot poszedł w świat. Kościół sam strzela sobie w plecy a lata zaniedbań i chowania głowy w piasek kreują laurkę instytucji pozbawionej empatii i zrozumienia problemów dnia dzisiejszego. Bez rewolucji i koniecznych zmian Kościół przestanie być "domem wszystkich" stając się instytucją dla dobrego samopoczucia w niej zatrudnionych.

12:27, wyborca2
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 września 2013
SMUTNY TO KRAJ

Jesteśmy chyba jedynym krajem na Świecie gdzie twór zwany komisją Macierewicza ma prawo bytu. Od samego początku tzw. komisja zajmuje się rzeczami, które do niej nie należą i których ze względu na pamięć o zmarłych w katastrofie nie powinna absolutnie ruszać. Jesteśmy narodem w którym ktoś taki jak Macierewicz może wygadywać najgorsze brednie bez jakichkolwiek konsekwencji. Może opowiadać całemu światu o wybuchach, helu, morderstwie na zlecenie, czyniąc spustoszenie w psychice i umysłach polskiego narodu. Ktoś mu na to pozwala i daje mu prawo do łamania prawa. Ktoś pozwala zwoływać konferencje na których pseudo eksperci plotą dyrdymały nie mając pojęcia i wiedzy o poruszanych tematach. Co rusz inna komisja wyjaśnia nam co autor miał na myśli i czym autor tak na prawdę zajmuje się na codzień. Dowiadujemy się że oprócz tytułu naukowego i miłości do zaplecza prezesa , panowie eksperci są tylko ludzmi wypowiadającymi swoje opinie. Swoje czytaj prywatne.

autor : Armand Ryfiński , żródło internet

Smutny to kraj w którym ludzie odpowiedzialni dopuszczają do głosu i ferowania wyroków osoby niekompetentne, zawistne i pełne pogardy dla politycznych przeciwników. Smutny to kraj w którym można mówić, że zabił prezydent z premierem a wszechmocny Władymir wszystkim sterował. Smutny to kraj w którym za niecałe dwa lata pan Macierewicz może objąć jedno z kluczowych stanowisk w państwie.

12:36, wyborca2
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11